emiliamaciejewska.pl

przejąć kontrolę
Filozofia

Przejąć kontrolę nad własnym życiem

Tym, czego wszyscy potrzebujemy jest by przejąć kontrolę nad własnym życiem. A przynajmniej tak w jednym ze swoich szkoleń twierdzi Brain Tracy, czołowy specjalista z zakresu rozwoju osobistego. Ale czy sytuacja, w której mamy pełną kontrolę nad swoim życiem jest w ogóle możliwa? Czy nie jest czasem ideałem, którego nigdy nie osiągniemy? Zastanówmy się nad tym przez chwilę.

Gdy zaczynałam szukać inspiracji do tego wpisu w sieci, oprócz mowy Tracy’ego znalazłam także wyniki dotyczące alkoholizmu, kontroli w związku czy w zarządzaniu. Nieliczne tylko artykuły radziły jak zapanować nad sobą w sytuacji stresowej. Czytając te wszystkie nagłówki i analizując konteksty, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jednak kontrola nie jest niczym dobrym. Niemniej pocieszało mnie trochę, że Tracy z takim uporem do niej namawia. Sama bowiem kontrolą jestem w pewien sposób zafascynowana. Do niedawna nie wiedziałam jednak dlaczego.

Pozytywne aspekty kontroli

W zależności od tego jaką perspektywę przyjmiemy w naszych rozważaniach możemy jak się okazuje znaleźć pozytywy tego stanu. Pierwszy wskazuje właśnie Tracy w swoim filmie.

Przejąć kontrolę znaczy być odpowiedzialnym

A konkretniej odpowiedzialnym za siebie i swoje decyzje. Gotowym ponieść wszelkie ich konsekwencje. Podchodząc do swoich działań z poczuciem odpowiedzialności, proaktywnie i w sposób ukierunkowany na znajdowanie rozwiązań zamiast wymówek, zdaniem Tracy’ego nie tylko zyskujemy rozwiązanie problemu, ale też szacunek do siebie. Budujemy więc tym samym pewność siebie i utwierdzamy się w przekonaniu, że dajemy sobie w życiu radę. To właśnie w ten sposób, według mówcy, można przejąć kontrolę nad swoim życiem i tym samym osiągnąć sukces. Jeśli więc to, co robisz jest Twoją świadomą decyzją – a żadnej ważnej dla Ciebie sprawy nie pozostawiasz przypadkowi – to można śmiało powiedzieć, że to Ty nadajesz kierunek swojemu życiu.

Zupełnie inaczej jest, gdy decyzja o Twoich działaniach pozostaje w rękach innych ludzi. Wtedy oddajesz kontrolę. Czynisz to też za każdym razem, gdy się tłumaczysz i szukasz powodów, dla których to nie Ty jesteś odpowiedzialny za zaistniałą sytuację.  Tutaj się z Tracym w pełni zgadzam – nawet, gdy nie jest się w stanie nic w sytuacji zmienić, to trzeba powstrzymać się od narzekania. Spojrzenie na sytuację z innej perspektywy nie jest łatwe, ale to właśnie jest to, co trzeba zrobić. Nikt inny tylko my sami odpowiadamy za własny stan ducha. Interpretując w ten sposób zdanie „To Ty tworzysz zdarzenia” można dostrzec jedynie pozytywne przesłanie.

Kontrolować znaczy wiedzieć jaki jest zakres działania

Drugą pozytywną cechą kontroli jest to, że proces sprawdzania może być tym, w którym uświadamiamy sobie poprawność swoich działań. To podnosi poczucie sprawczości i w konsekwencji wpływa na wzrost pewności siebie. I gdy nawet okazuje się, że z tą poprawnością coś jest nie tak, kontrola pozwala na zlokalizowanie nieprawidłowości. To z kolei stanowi już podwaliny pod poszukiwanie rozwiązania niewygodnej sytuacji.

Opanowanie procesu analizy działań i wyciągania z tejże wniosków to umiejętność przydatna także podczas nauki nowych umiejętności. Dobrym przykładem, pochodzącym z mojego doświadczenia, mogą być lekcje baletu. To na nich bowiem ćwicząc, zastanawiam się nad każdym powtórzeniem figury, decydując tym samym co zaważyło o wykonaniu zakończonym sukcesem lub nie. Balet jak żadna inna chyba inna aktywność – z tych, które oczywiście podejmuję – wymaga pełnej kontroli. Nie da się bowiem dobrze wykonać ćwiczenia nie myśląc o tym którą częścią ciała teraz poruszyć, którą napiąć a którą zdecydowanie trzeba rozluźnić. To zdecydowanie kontrola w najczystszej postaci. I taką właśnie lubię.

Kontrola oznacza ustalanie granic

Poza odpowiedzialnością jest jeszcze jeden aspekt kontroli, który z pewnością jest dodatnio nacechowany i jest to kontrola swoich granic. Mam tu na myśli proces w którym określamy innym ludziom co jest według nas ok, a co absolutnie nie przejdzie. Jeśli bowiem dopuścimy do sytuacji, która nam nie odpowiada i nie damy wyrazu swojej dezaprobaty dla tego stanu, te, przykre dla nas doświadczenia będą się powtarzać. W konsekwencji my z dużym prawdopodobieństwem będziemy sfrustrowani a nasza pewność siebie spadnie.

Asertywność – bo tak działanie polegające na określaniu i pilnowaniu swoich granic można i trzeba nazwać – jest nam potrzebna by zachować pewien spokój ducha. Mając to oraz odpowiedni poziom kontroli rozumianej jako „sprawdzanie czegoś, zestawianie stanu faktycznego ze stanem wymaganym„*, mamy duże szanse na to, że wyłapiemy wszystkie sytuacje, w których istnieje ryzyko, że oddamy stery, dysponując naszym czasem i innymi cennymi zasobami. Móc uniknąć konsekwencji oddania kontroli nad swoimi zasobami znaczy mniej więcej tyle, co przejąć kontrolę, prawda?

Gdy kontrola przestaje być pozytywnym zjawiskiem

Z kontrolą jest tak, jak z każdym innym zachowaniem czy rzeczą – w nadmiarze szkodzi. O tym przekonałam się już nie raz, gdy pod płaszczykiem chęci rozwoju próbowałam się wtłoczyć w niemożliwy do zrealizowania plan. To wtedy rozczarowana swoim pozornym brakiem wytrwałości intensywnie uczyłam się odpuszczania. I to właśnie dlatego zdecydowałam się dokładniej przyjrzeć swojej chęci by przejąć kontrolę nad własnym życiem we wszystkich jego aspektach.

Kontrola to dążenie do perfekcji

Czy kontrola daje szczęście? I tak i nie. Tak długo, jak polega na sprawdzaniu czy zmierzamy w dobrym kierunku, a odpowiedź na to pytanie brzmi „Tak„, potrafi dać dużo satysfakcji. Moja odpowiedź na to pytanie brzmiała „Tak” na przykład wtedy, gdy dzięki dobrej kontroli swojego ciała byłam w stanie wykonać trudną, wcześniej nawet niewykonalną, kombinację taneczną na zajęciach baletu. Wtedy obserwowany progres podbijał moją motywację do dalszego działania. Podobne uczucie towarzyszyło mi, gdy analizując przebieg swojego dnia stwierdzałam, że wszystko jest zrobione.

Niestety wyżej opisane momenty stanowiły wyjątki. Więcej było przypadków, gdy sprawy wyglądały dokładnie na odwrót. Kiedy nic nie przebiegało zgodnie z perfekcyjnie opracowanym planem było mi ciężko. Nadal tak jest, gdy tak się dzieje. I można sobie mieć świadomość, że perfekcjonizm nie jest niczym dobrym, że zdrowiej i bezpieczniej jest założyć mniejszą skuteczność oraz dać sobie pole na popełnienie błędu. Można wiedzieć, że zawsze – ale to absolutnie zawsze – może się zdarzyć coś czego nie przewidzimy. Łatwiej jednak obwiniać siebie niż zwalić winę na okoliczności. A przecież pełna kontrola nie jest możliwa. Nikt tez nie powiedział, że jest gwarantem sukcesu.

Nie zawsze trzeba przejąć kontrolę

Z tym wnioskiem chciałbym rozważania zakończyć. O ile bowiem można – wiem, bo na sobie próbowałam – sprowadzać siebie do roli robota posłusznie wykonującego polecenia i udowadniać, że możliwe jest by kontrolować się tak bardzo, że aż znika ból, o tyle zdecydowanie nie jest to warte zachodu. Nie ma w tym nic poza sztucznym pompowaniem swojego ego i udowadnianiem otoczeniu, którego notabene raczej to nie interesuje, że jest się niezniszczalnym. Choć perfekcja to pełna kontrola – i niewątpliwie jest kusząca – to jest ona niemożliwa.

Tancerki baletowe wydają się doskonałe w tym, co robią i na scenie płyną w rytm muzyki w sposób, który zachwyca. Bardzo ciężko się oprzeć takiej chęci zachwycania innych, chęci bycia docenianym. Jednak to nie w wytrzymałości na ból i udowadnianiu, że jesteśmy w stanie góry przenosić jest siła a w pozytywnym podejściu do odkrywania nowego. Zawsze da się kontrolować mocniej i bardziej, ale to przy stawianiu niepewnego pierwszego kroku dzieje się magia. Staram się o tym pamiętać ilekroć łapię się na oskarżaniu siebie o niedbałość i brak pełnej kontroli nad podejmowanym działaniem.

Wstydzę się za każdym razem, gdy zaczynam nową rzecz” – śpiewały Domowe Melodie.
Jak jasna cholera. W końcu jaka jest szansa, że będzie tak perfekcyjnie jakbym tego oczekiwała?
Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami.

___

*za słownikiem języka polskiego pwn.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *